13 wrz 2018

Ziemia niczyja

Do środka bez końca zwija się pustynia
z niemym księżycem we śnie.
W niejasnym tle słowo
zgasło ‒
zapadło w rzeki muł
z czarnej krwi.

Stężały umysł zawisł
i pierś wydała ból
aż błyski niebieskie rozcięły powieki
a białe krzyki zgładziły dzień ‒
zapadał śnieg
wąwóz głęboki.

Do siebie mów ‒ Będę o łaskę prosił – o ruch
w zawiązku zwiniętej piąstki.
O deszcz dla suchego lasu.

Bo stałem się porzuconym kochankiem
Ariadny, ja
nieporuszony mech
i nieskończony ślad.

__________________________
Ilustracja: Picasso
Iwy, 13 września 2018