16 gru 2018

Czytanie z oczu

Cisza grudniowa.
A z ust słowa niedorzeczne – boska zmowa
na ciała siedemdziesięcioletnie.

Pytałaś, czy piszę jeszcze, czy żywa
jest moja wewnętrzna materia.
Dziś właśnie bezużytecznie śnię o pozorach.

Pytałeś, czy trwa tamta łąka beztroska
po której tarzała się młodość w trawie
i rozpalona głowa taplała w chmurze.

Nie mogę was starcy przenicować.
Bezradnie przesuwacie widelcem toast
bez widocznego zdrowia.

Odsłoniliście siwe znaczenia
a namacalna jest tylko czapla,
która sprawdza skrzydła w gnieździe.

W rzędzie naprzeciw siedzicie cisi
gdy dusze w szalonym geście
sprawdzają jak lotne jest powietrze.

Mówię wam, mogę kołować nad paleniskiem
albo z morza wychodzić na przylądek
kolejnej nadziei, gdzie nie byłem przedtem.

__________________________
Ilustracja: Alfred Lenica Kompozycja
Warszawa, 16 grudnia 2018

1 komentarz: