29 cze 2017

Oprócz poetów

„…ludzie najbardziej lękają się tego wiatru,
który ich odsłania (…)”
Plutarch. O wścibstwie, 3

Dmą ich Anemoi,
każdym słowem odrywają włókienka
i w obieg rzucają.

Jaka lekka jest ich piosenka,
jakie nieważkie wyfrunęły ptaszęta
uwolnione z objęć.

Sam duch pod bladą skórą
wywleka się na drugą stronę,
wspak i na wybieg.

W najdoskonalszej odsłonie
przeźroczyści próżniacy pomiędzy palcami
przesuwają skuloną gorycz na odległy plan.

Doleć, ptaku, doleć
do ziarna prawdy lecz nim to się stanie
od wiatru oko załzawi, abyś nie zobaczył.

Twoim piórem oderwanym w locie
piszą mit o sobie,
który ich zasłania.

_____________________________
Ilustracja: Gustaw Klimt
Iwy, 29 czerwca 2017

25 cze 2017

Przed jakim słów uczynkiem

Gdy chłopcem w księżycowym wianku
tkliwił się za drzewem, byłże już poetą?

Gdy nieposkromiony duchem na palcu
wyolbrzymił ciało, byłże już poetą?

Gdy się odnajdywał pośrodku ciemności
przewidując innych wprzód, byłże już poetą?

Gdy kamień podnosił, pod którym skamlał
zaledwie z ziemi wyzwolony pęd, byłże już poetą?

Gdy do ust wkładał brzoskwiniowy miąższ
i marzenie o ziarnku gorczycy, byłże już poetą?

Gdy oczy zasłaniał gęsty deszcz,
żeby w mglę pogrążyć śmierć, byłże już poetą?

Gdy do światła wrócił po zaznaniu piekła
i blizną płótno zmarszczył, byłże już poetą?

Gdy oparłszy głowę w dłoniach nie skrył
pasma siwej melancholii, byłże już poetą?

Gdy w drodze na Kaukaz widział odwrócony
połoninę pełną miododajnych traw, byłże już poetą?

Był po wielokroć nim, był nawet, gdy nikt
nie usłyszał jeszcze jego słów.

__________________________
Ilustracja: Georges Braque
Iwy,25 czerwca 2017

20 cze 2017

Jaśminy i nokturn

W ciężar jaśminowego wieczoru
Chopin jak ćma lgnął
z lento con gran espressione – grał syn
trochę w półmroku, trochę ze szkocką nutą w oddechu.

Znowu byliśmy młodzi,
nieco nostalgiczni, nieco filharmoniczni, zbliżeni.
Dym Marlboro smużył za nami
i nie wiedziałem, czyje tętno słyszę.

Chwila trwała wydłużona akordem i błękitnym trylem –
nagłego wzruszenia nie nazywam smutkiem.
Zostaliśmy objęci jednym płomieniem
po dniu gorącym a jeszcze przed nocą.

__________________________
Ilustracja: Nokturn - praca na VariArt
Iwy, 20 czerwca 2017