17 lis 2016

Wisła jak ocean II

A ja wciąż na jej brzegu –
z prawego widać bramę wschodu,
na lewym do zachodu tęsknota urasta.

Ze stron obu złoty piasek,
łęgi olchowe i horyzonty pastwisk,
gdy po raz tysięczny mostem ją przechodzę.

Spokój w leniwym nurcie
każe stać i patrzeć, jakie dorzecze toczy,
dopóki nie natrafię na taniec wirującej wody.

Może tam właśnie czas
zapamiętał się młody, jaziom raźniej
a do mnie długowieczny sum cicho podchodzi.

Ech strzałów wysłuchaj,
jeszcze odbicia łun błyskają na fali,
co wszystek proch zabrała i przemywa oczy.

Tak z moim miastem
zamyślam się nad oceanem,
który nie przebiera miary przypominając niebo.

_________________________
Ilustracja: By Wojsyl - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=327219
Warszawa, 17 listopada 2016

16 lis 2016

Wisła jak ocean

Nieposkromiona rzeka
wśród nieposkromionych.
Nikomu niepoddana,
zasobna
w dorzecza.
Wielka nami,
którzy jesteśmy najbliżsi jej przeznaczeniu.

Ta, która wciąż zabiera
ale nie opuszcza.
Niezmiennie
łączy brzegi
przeciwległe.
Obcych wypiera
gdyż my tylko z nią od początku do końca.

Rzeki tej przekroczyć
ani obejść niepodobna.
Wpisana w świadectwo
naszej wspólnoty
tętnica
Nad nią bezczasowa mewa
krzykiem woła pamięć jak błękitny ocean.

_________________________
Ilustracja: Foto autora
Warszawa, 16 listopada 2016

7 lis 2016

Na deszcz

Ściszony listopad
w pachwinę wgłębił ostrze.
Obrócił klucz – tkwi w poprzek.

Nadgarstki zwichnął
dotkliwy promień.

Stóp dotknął pierwszy mróz.

Już na krzyżu skropliła się boleść,
rozlała w ciemnym dole,
falą nadciągnęło przeczucie
od zoranych pól,
wilgoć znad powiek –
w ciele płomień.

_________________________
Ilustracja: Foto autora
Iwy, 7 listopada 2016