24 paź 2018

Stan przed wstąpieniem na dobre

Leży przede mną książka.
Nieprzebrane są winnice,
nieprzebyte burzany,
melancholia i żywe ściany.

Bernard Soares zacznie schodzić z antresoli.
Zamiast zapadać się sto lat wstecz,
intelektualnie niczym Sokrates na ulicy Aten
z namysłem przepłynę mózg do woli.

Leży na stole a światło
rzuca strumień na okładkę.
Bramy jej świata zawarte
drażnią synapsy przypadkiem.

Zamiast przenosić ciało na brzeg kontynentu
jego pokoik rozrośnie się w moim.
Znajduję się w fazie nieoznaczonej próby
dopóki nadchodzący kosmos jaki będzie nie wiem.

__________________________
Ilustracja: Henri de Toulouse Lautrec - Rousse
Iwy, 24 października 2018

20 paź 2018

Krótka historia ich trzech jak jeden mąż

Gdyby opowiedzieć od końca:
jeden – jeden – jeden
jak trzech.

Triada mnie porusza
od sześćdziesiątego piątego – mała mafia
czasu dojrzewania. My. Warszawa.

Całkiem zwariowani
Greg, Jack i Harry –
Fukier, Hybrydy i akademickie radio nocą.

Czy można zapomnieć o tobie,
tobie i sobie? Młodzi bogowie!
O wierszu, który do dziś piszę.

Nie chcę wypowiadać imion zdrady
o inicjałach – I. A. E. Kto wie,
czy to nie męska słabość ofiary.

Miłość zjada przyjaźń
powoli albo na raz. pożera Tak
umilkł emigrant H. w Lucernie.

Emigrant J. powrócił. z Delft. Z depresji
wyszedł w niezakurzonych butach.
Co u ciebie siedemdziesięciodwuletni?

Tubylec G. miał chęć być daleko-
wschodnim zwolennikiem opium,
a wybrał szkocką opcję – single malt.

Kobiety kruszą triady. Niweczą
stowarzyszenia umarłych poetów.
Nie poklepują – zdobywają dla jin.

Potrójne yang przypomina Tre Cime
di Lavaredo a popod nimi Dunajec,
na którym łodzie rozpłynęły się w dół.

__________________________
Ilustracja: tre-cime-di-lavaredo
Iwy, 19-20 października 2018